Uprzedzona

Za każdym razem gdy czytam, lub słyszę coś o osobach pracujących w firmach rekrutacyjnych i działach personalnych, na myśl od razu przychodzi mi mój poprzedni chłopak, Paweł, który pracował jako pracownik działu personalnego Sosnowiec w pewnej dużej korporacji działającej na całym śląsku. Paweł niewiele mówił mi o swojej pracy, ale chyba ją lubił, bo w każdym razie mało na nią narzekał. Co najwyżej zdarzało mu się coś powiedzieć na temat zarobków, które go nie satysfakcjonowały.

Myślałam, że małomówność Pawła jest jego cechą wrodzoną, której w żaden sposób nie da się wyplenić.  W ogóle Paweł był tajemniczy, co mnie w nim bardzo fascynowało. Nie lubił dużo o sobie mówić, spotkaliśmy się też w sumie dość rzadko, bo Paweł miał jakieś ważne sprawy do załatwienia lub chodził na siłownię. W ciągu tygodnia udawało nam się spotkać raz, może dwa, i to prawie nigdy na weekendach. Paweł twierdził, że ma chorą mamę, którą na weekendach się zajmuje, a ja w ogóle nie podejrzewałam, że może być inaczej.

Niestety, po paru miesiącach wielkiej miłości przez przypadek odkryłam, że Paweł nie ma schorowanej matki, a żonę i córkę, z którymi spędza cały weekend. Paweł pracował razem ze swoją żoną w jednej firmie, dlatego tak mało mi o niej opowiadał. Okazało się, że byłam tą drugą, a do tego zupełnie nieświadomą. Myślałam, że Paweł jest seksownie tajemniczy, a on był po prostu mało seksownie kłamliwy! Nigdy więcej randek z żadnym pracownikiem działu personalnego!

Napisz komentarz