Brak chęci

Każdego dnia rano obiecuję sobie, że tym razem będzie inaczej i na pewno w pracy dam z siebie wszystko. To, że przez ostatnich kilka dni pracowałem z obniżoną wydajnością i chęcią do życia niczego nie musi oznaczać. Dzisiaj na pewno nadrobię zaległości i zrehabilituję się za winy ostatnich dni!

Historia wygląda tak samo każdego poranka. Przed wyjściem do pracy zarzekam się, że tego dnia naprawdę postaram się bardziej, a w pracy… jest jak jest. Gdy przekroczę próg biura moje wcześniejsze postanowienia jakoś od razu biorą w łeb, a ja zaczynam marzyć jedynie o końcu dnia pracy i jak najszybszym powrocie do domu.

w74Stan zniechęcenia trwa już od kilku długich tygodni i nie wydaje mi się, by miał zniknąć. Na początku tłumaczyłem to sobie przesileniem jesiennym i złym nastrojem spowodowanym zbliżającą się zimą. Niestety, po pierwszych tygodniach stało się jasne, że nie tylko pogoda ma wpływ na moje nastawienie do pracy.

Żona twierdzi, że zwyczajnie wypaliłem się jako pracownik działu personalnego Ostrowiec Świętokrzyski i powinienem pomyśleć o zmianie miejsca zatrudnienia. To prawda, że ostatnimi czasy kontakty z pracownikami firmy i organizacja ich spraw zawodowych pod kątem administracyjnym stały się trudniejsze, więc żona może mieć trochę racji. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, bym nagle miał zrezygnować z pracy, w której jestem od ponad 10 lat.